Globalny kryzys umiejętności uczniów. Z czego wynika?

12.10.26
Post picture

Uczniowie na całym świecie czytają i liczą coraz słabiej, a spadek umiejętności zaczął się na długo przed pandemią. Tak brzmi główny wniosek międzynarodowej konferencji Instytutu Badań Edukacyjnych w Warszawie, na którą 9 października 2026 roku przyjechali eksperci z niemal 50 krajów. Diagnoza jest jednoznaczna, przyczyn jest wiele, a prostych rozwiązań – brak.

Konferencję „Globalny spadek umiejętności uczniów: trendy, przyczyny i możliwe odpowiedzi” otworzyła wiceministra edukacji narodowej Katarzyna Lubnauer. Przypomniała, że ostatnie wyniki badania PISA są najsłabsze w historii, a co piąty 15-latek nie osiąga podstawowego poziomu umiejętności. Pogorszenie zaczęło się jeszcze przed pandemią. – Wszyscy wiemy, jak wygląda problem. Teraz czas skupić się na rozwiązaniach – mówiła.

Wiceminister zaapelowała do uczestników o trzy rzeczy: odwagę w kwestionowaniu dotychczasowych założeń, opieranie się na dowodach z prawdziwych klas szkolnych oraz myślenie o skali, bo dobry pomysł musi zadziałać w całym systemie. Zwróciła też uwagę na polski paradoks: nasi uczniowie osiągają jedne z najlepszych wyników w Europie, a jednocześnie należą do najmniej zadowolonych ze szkoły.

Dyrektor IBE PIB prof. Maciej Jakubowski podkreślił, że spadek widać niemal na całym świecie, a szczególnie wyraźnie w Europie. Przywołał wypowiedź trenera piłkarskiego, który na pytanie o słabe wyniki drużyny odparł, że trzeba lepiej grać i strzelać więcej goli. – Chciałbym, żeby w edukacji było tak prosto – przyznał.

Trendy: „wielka recesja czytania”

Dr hab. Tomasz Gajderowicz, zastępca dyrektora IBE PIB, pokazał, że spadek widoczny jest we wszystkich dużych badaniach – PISA, TIMSS, PIRLS i ICILS. Zaczął się około 2012 roku, przyspieszył do 2022 roku, a PISA 2025 przyniosła kolejne, szokujące obniżenie wyników. Najbardziej straciły matematyka i czytanie ze zrozumieniem, a wyniki z nauk przyrodniczych pozostają względnie stabilne.

Zamknięcie szkół w pandemii tłumaczy straty z 2022 roku – najdłużej zamknięte systemy straciły nawet ok. 20 punktów, czyli mniej więcej rok nauki. Nie tłumaczy jednak spadku w PISA 2025. Najbardziej tracą uczniowie, którzy już wcześniej mieli słabe wyniki, a także zamożne kraje o wysokich wydatkach na edukację. Zdaniem Gajderowicza rodzi to pytanie, czy reformy ostatnich lat szły we właściwą stronę. Migracje ani mniejszy wysiłek uczniów nie wyjaśniają zjawiska. Uczniowie rozpraszani przez urządzenia cyfrowe wypadają gorzej o 12–14 punktów, a najintensywniej z nich korzystający nawet o 22 punkty – to jednak korelacja, a nie dowód przyczynowości.

Francesco Avvisati z OECD nazwał to zjawisko „wielką recesją czytania”. Średni wynik z czytania w krajach OECD spadł o ok. 25 punktów. Uczniowie gorzej radzą sobie zwłaszcza z dłuższymi tekstami i z zadaniami wymagającymi łączenia informacji i refleksji. Spadek widać już od pierwszych zadań testu, więc nie wynika on ze zmęczenia. Niemal podwoił się za to odsetek odpowiedzi udzielanych tak szybko, że uczeń nie mógł przeczytać zadania.

– Sztuczna inteligencja obniża koszt dostępu do informacji, ale dostęp to nie to samo co zrozumienie – przestrzegał Avvisati. Im łatwiej o odpowiedzi, tym ważniejsza staje się umiejętność ich samodzielnej oceny.

Christian Christrup Kjeldsen z duńskiego Krajowego Centrum Badań Szkolnych zwrócił uwagę na czynnik rzadko obecny w debacie: zmęczenie. W 39 systemach edukacji odsetek czwartoklasistów, którzy codziennie rano przychodzą do szkoły zmęczeni, wzrósł z kilkunastu procent do mniej więcej jednej czwartej. Tacy uczniowie osiągają wyraźnie gorsze wyniki. – To da się zmienić, ale nie w samej szkole – podsumował.

Julian Fraillon z Międzynarodowego Stowarzyszenia Mierzenia Osiągnięć Szkolnych (IEA), odpowiedzialny za badanie ICILS, pokazał kolejny paradoks. Uczniowie coraz więcej korzystają z technologii, a ich kompetencje cyfrowe i informacyjne w latach 2018–2023 spadły. Aż 26% uczniów deklaruje, że w szkole nikt nie uczy ich umiejętności cyfrowych, a dwie trzecie nauczycieli przyznaje, że potrzebuje więcej szkoleń w tym obszarze. Swoją prezentację zatytułował „Więcej nie zawsze znaczy lepiej”.

Więcej

Back to news